38 tygodni i powrot lata w Londynie

Niesamowite ze moj termin porodu – oczywiscie przewidywany a nie pewny, kto wie kiedy robak postanowi sie ewakuowac;) – a wiec ten przewidywany termin juz za 10 dni!!!
Juz tak troche nerwowo ‘nasluchuje’ swojego ciala, jakies uklucie czy cos innego od normalnosci powoduje ze sie zatrzymuje, czekam i zastanawiam czy to juz TO?!
Nachodza mnie rozne obawy, mam takie chwile gdy mysle o tym jak ten porod bedzie przebiegal i boje sie ze bedzie bardzo bolalo, boje sie bo nie wiem czego sie spodziewac, boje sie rozdarcia i tego w jakim bede stanie po porodzie… Seba mnie pociesza, on we mnie wierzy i twierdzi ze jestem twarda i dobrze znosze bol – to mile ale nie wiem skad takie przekonanie? Ja nawet zwyklego borowania u dentysty nie znosze bez znieczulenia! A Gosia moglaby sie wypowiedziec o regulacji brwi!

Ale tez z drugiej strony mysle o tym ze dziennie miliony kobiet rodza i zyja!
Musze tylko usilnie wierzyc w mozliwosci swojego organizmu, nie stracic glowy, pamietac o oddychaniu i sluchac poloznej! Tak przynajmniej radza rozne stronki i fora dla ciezarnych…

Na ostatniej wizycie u poloznej wszystko nadal bylo ok, bobas nadal w dobrej pozycji, moja waga 72kg :(, cisnienie lekko podwyzszone – ale jeszcze w granicach normy na tym etapie ciazy. Przedyskutowalysmy moj plan porodowy – tzn ze chcialabym porod naturalny, w wodzie, tylko z gazem rozweselajacym. Ale jesli okaze sie ze porod bedzie trwal godzinami i ze nie bede umiala zniesc bolu, ze bedzie to zbyt wykanczajace, to chce miec mozliwosc rowniez znieczulenia – albo takiego slabszego albo zewnatrzoponowego. Ale ogolnie wolalabym tego uniknac bo czytalam ze moze nawet przedluzyc porod, moze miec negatywny wplyw na dziecko, moze tez miec nieprzyjemne skutki uboczne.
Poza tym rozmawialysmy o tym kto bedzie przy porodzie, jak bede karmic i takie tam.
Torbe juz mam gotowa wiec teraz pozostaje mi tylko czekac! Dzis rowniez sprawdzilam i potwierdzilam serwis taksowkowy – ktory w rozsadnej cenie oferuje wynajem fotelikow samochodowych – bo tutaj nie wypuszczaja ze szpitala jesli sie nie ma fotelika – a my ze wzgledu na brak samochodu nie mamy i troche mnie to stresowalo bo nie chcialabym wracac ze szpitala autobusem (z dzieckiem w wozku, w gondoli – jedyna alternatywa do samochodu/taksowki).

Od tygodnia w Londynie jest fantastyczny nawrot lata – weekend spedzilam z Gosia i Seba, temperatura siegala 27 stopni, slonecznie i bezchmurnie, przepieknie! Ale nie do konca czuje sie dobrze w takim upale bo konczyny puchna podwojnie – mialam wrazenie ze skora na palcach u rak mi peknie, takie byly nabrzmiale, nie mowiac o systematycznym zaniku kostek;) i strasznie gorace stopy i poca sie niemilosiernie!
Poza tym niewielki wysilek powoduje szybkie zmeczenie i zadyszke. Ale mimo wszystko spedzilam i sobote i niedziele w ruchu – z Gosia na zakupach i poznawaniu nowej okolicy, z Seba rowniez na spacerowaniu po okolicy – i odkrywaniu parkow i placow zabaw:)

Zalaczam zdjecia z tego pieknego weekendu – to jest 1 i 2 dzien pazdziernika w Londynie! I to przed naszym nowym domkiem i na naszym ogrodku:)



I dwukrotnie juz snilo mi sie dziecko i byla to dziewczynka, a w jednym ze snow nawet mowilam do niej ‘Juleczka’. Nie wiem czy to sen proroczy czy tez moje podswiadome pragnienie posiadania dziewczynki realizuje sie w snach?
No coz.. przekonamy sie wkrotce!

A tu jeszcze pare zdjatek:


To w fotelu bujanym przywiodlo Sebie na mysl typowa Amerykanke z jakiejs farmy w ktoryms z poludniowych stanow – jak Alabama czy Mississippi? Ta sukienka, fotel bujany i piwo w rece (choc bezalkoholowe!) – tylko werandy i silnego poludniowego akcentu mi brakowalo;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *