Podrecznikowe ciekawostki ;)

Dorwalam w domu pare ksiazek o opiece nad dziecmi, sa to ksiazki dosyc stare ale pomyslalam sobie ze niewiele sie zmienia jesli chodzi o higiene, zywienie czy wychowanie maluszkow – poza tym mam rowniez nowe ksiazki wiec mysle ze krzywdy dziecku nie zrobie jesli bede poslugiwac sie radami ze starszych ksiazek.

Niemniej jednak odczuwa sie inny klimat, inna epoke czytajac niektore z tych podrecznikow.

Bardzo uzyteczna ksiazeczka ‘Pierwsza pomoc w naglych wypadkach u dzieci’, i co ciekawe – jest to bezplatna broszura Panstwowego Zakladu Wydawnict Lekarskich – wydana w roku 1987. W rozdziale o zatruciach pomiedzy czesto spotykanymi zatruciami pokarmowymi, grzybami, lekami, chemikaliami itp znajdujemy i takie:

Hmm.. czy te lata 80-te naprawde byly takie niebezpieczne?? Moglam natknac sie na kompot ze slomy makowej u kolezanki na ogrodku??!!

Zarty zartami, ale zaczelam sie zastanawiac co warto byloby dodac do rozdzialu o zatruciach dla rodzicow 21-go wieku…

Druga ciekawostka na ktora sie natknelam pochodzi z ksiazki niewinnie zatytulowanej ‘Macierzynstwo’ – autorstwa pani Jadwigi Beaupre – wydanej w roku 1986:

Ponownie ten fragment wzbudzil we mnie mieszane emocje. Czyz pani Jadwiga nie uprzedmiatawia kobiet? Nie sprowadza nas do stereotypowej roli matki i zony – ktora nie dosc ze jest inkubatorem i zywicielem dla drugiego organizmu przez cale 9 miesiecy, to jeszcze wyciska ten juz spory organizm przez otwor o niewspolmiernie mizernych rozmiarach – i po tym wszystkim ma nadal byc usmiechnieta, czuc sie swietnie a wygladac fantastycznie DLA MEZA???!!! Bo boroczek sie juz za duzo naogladal jej grubego ciala i nasluchal narzekan???!!!

Czy pani Jadwiga w ogole byla w ciazy i rodzila?

Poczulam jak niesprawiedliwy jest ten swiat – i nadal tak jest! – bo choc dziecko jest tworem dwojga ludzi to ze wzgledow praktycznych dojrzewa w ciele kobiety – i to od niej wylacznie oczekuje sie nie tylko kontynuowania normalnego zycia, spelniania obowiazkow domowych, pracy zawodowej itd, ale rowniez bycia zadowolona i piekna ‘yummy mummy’…

No ale z drugiej strony znowu troche podzielam poglad pani Jadwigi ale jest to rzecz osobista. JA po prostu nie chce sie ‘zapuscic’ tylko dlatego ze jestem w ‘swietym stanie ciazy’, ze wolno mi zjesc ile chce, przytyc, miec brzydka cere i przetluszczone wlosy i chodzic w brudnym dresie. Wlasnie za wszelka cene nie chce do tego dopuscic ale dlatego ze to JA zle bym sie z tym czula, gorzej wyjsc z nadwagi niz do niej nie dopuscic, latwo sie rozleniwic jesli chodzi o wyglad, a JA po prostu chce sie czuc dobrze jak wychodze na ulice, chce sie czuc atrakcyjna kobieta w ciazy na ktora ludzie spogladaja z usmiechem a nie politowaniem.

Wiec nie rezygnuje z farbowania wlosow czy malowania paznokci, staram sie ubrac ladnie jak wychodze, staram sie w jakis sposob byc aktywna fizycznie, bez szalenstw;)

Wniosek? Kazda kobieta ma prawo czuc sie i wygladac jak chce i na pewno podrecznik nie powinien jej dolowac takimi tekstami!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *